środa, 13 maja 2015

Łikend w Jeseníkach cz. II: dolina rzeki Bílá Opava i Praděd (9.05.2015)

Drugi dzień pobytu w czeskich Jesenikach poświęciliśmy na zdobycie najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich, czyli góry Praděd (Pradziad) wznoszącej się na wysokość 1491 m (zobacz dzień pierwszy). Zanim jednak tam dotarliśmy przeszliśmy wzdłuż przepięknej, ale i wymagającej doliny rzeki Bílá Opava.
Do Karlovej Studánki (800 m), zadbanego i malowniczego kurortu leżącego ok. 10 km przed szczytem Praděda dotarłem rowerem, pozostała część ekipy samochodem. W połowie miejscowości znajduje się ujęcie wody mineralnej, gdzie można bezpłatnie napełnić butelki wodą o wyraźnym smaku żelaza. Z kolei w górnej części kurortu przy pensjonacie Hubertus odnajdziemy parking (70 koron za cały dzień). 

Karlova Studánka


Ujęcie wody

Po spożyciu tych pierwiastków świecenie zapewnione

Sztuczny wodospad przy parkingu Hubertus

Tam zostawiliśmy samochód, po czym zamieniwszy strój rowerowy na ubiór do turystyki pieszej, ruszyliśmy w stronę rzeki Bílá Opava kierując się oznaczeniami żółtego szlaku. Początkowo trakt przypominał dolinki naszych Gór Izerskich, przeplatając drogę pomiędzy brzegami płynącego tu niezbyt szerokiego strumienia rzeki. Jednak w miarę przemieszczania się ku wyższym partiom gór zaczęło się robić ciekawie. Przyjazny do tej pory szlak powoli zaczął zmieniać się w drogę najeżoną przeszkodami, wymagającą od turysty sporej uwagi. 

Miłe początki




Początek schodów



Są i schody




Dość powiedzieć, że tablice ustawione przed wejściem na najtrudniejszy odcinek szlaku mówiły same za siebie, ostrzegając pieszych przed kalectwem a nawet śmiercią. Pozostałości wilgotnego śniegu, drabinki ustawione nad kilkunastometrowymi przepaściami i strome schody zrobiły swoje. Ale i pokazały piękno tutejszej przyrody, która chwilami nasuwała skojarzenia z dolinami Słowackiego Raju. Kto zatem nie lęka się wyzwań i dobrze czuje się spacerując po mokrym i śliskim podłożu tuż nad przepaścią powinien tu przybyć. Dla osób mniej odważnych poprowadzono równoległą ścieżkę (niebieski szlak), jednak powyżej doliny i z dala od przyrodniczych atrakcji.
Po forsownym marszu dotarliśmy do rozległego parkingu z gastronomią zwanego Ovčárna točna (1860 m) położonego około 3 km przed szczytem Praděda. 

Ovčárna točna


Widok z parkingu na odległy o 3 km szczyt

Na parking można się również dostać drogą asfaltową, niestety za wjazd 6 kilometrowym odcinkiem z dolnego parkingu położonego na przełęczy Hvězda trzeba zapłacić, oddzielnie płaci się także za parking (w sumie nawet ok. 500 koron). Dodatkowo zarówno wjazd jak i zjazd z Ovčárni odbywa się co godzinę, gdyż droga jest jednokierunkowa. Ale jest tańsza alternatywa, o której zaraz. W każdym razie posileni i z nowymi siłami ruszyliśmy na zdobycie Praděda. Część ekipy piechotą wzdłuż zwijającej się niczym ślimak drogi asfaltowej prowadzącej pod sam szczyt, ja natomiast skierowałem się na autobus, który zwiózł mnie do samej Karlovej Studánki pod parking Hubertus (i to jest ta tańsza alternatywa, można się bowiem po płatnym odcinku drogi poruszać kursującymi co godzinę autobusami, koszt ok. 20 koron). Na parkingu ponownie wbiłem się w strój kolarza i ruszyłem, tym razem rowerem, na górę, w stronę Ovčárni. Wjazd dla rowerów jest bezpłatny, trzeba się jednak przygotować na ciągły podjazd ze średnim nachyleniem 7-8%. W sumie, aby zdobyć szczyt trzeba przejechać 10 km.




Cube pod Pradědem





Pod wieżą nadajnika (o wysokości aż 145 m) zabudowaną na szczycie Praděda spotkałem czekającą na mnie pozostałą cześć ekipy. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w dół. Sposobem, aby ominąć nudnawy marsz po asfalcie jest wypożyczenie za 100 koron hulajnogi, która w niecałe 10 minut pozwoli dojechać do parkingu Ovčárna. Tutaj udało się trafić na ostatni tego dnia autobus jadący w kierunku przełęczy Hvězda, ja natomiast zjechałem rowerem do kurortu Karlova Studánka, w którym czekał na nas zaparkowany samochód. Dzień skończył się na podziwianiu samych siebie za wytrzymałość i logistyczną sprawność, dzięki której udało się zrealizować zaplanowaną trasę. W pamięci pozostały rozległe widoki ze szczytu Praděda i karkołomne fragmenty szlaku wzdłuż rzeki Bílá Opava.

I mapki, najpierw 2 rowerowe:



A teraz piesza doliną rzeki: