W słoneczną sobotę października wybrałem się do
nowootwartego browaru restauracyjnego w miejscowości Malá Skála. W drodze
powrotnej zahaczyłem o dwie wieże widokowe Czeskiego Raju: Kopaninę i Císařský
kámen.
Jechałem co prawda sam, ale przez cały dzień towarzyszyły mi
różnej maści latające pojazdy, od małych samolotów, przez sporej wielkości
maszyny, po helikoptery, a nawet myśliwce. Z tego co wyczytałem po powrocie do
domu, organizatorem pokazów lotniczych był aeroklub w Libercu, a w imprezie
uczestniczyły między innymi dwa myśliwce Grippen.
Skoro mowa o piwie, w wyremontowanej i ponownie otwartej w
tym roku restauracji
Pod Pantheonem w Małej Skale uwarzono pierwszą próbną warkę
piwa. Piwo ma ekstrakt 12 % i zapewne nieco poniżej 5 % alkoholu (tej
informacji jednak nie miałem gdzie sprawdzić). W lokalu spotkałem piwowara, z
którym umówiłem się na marzec, kiedy ukończona zostanie instalacja do warzenia i
fermentacji trunku oraz gotowe będą kolejne warki piwa. Być może restauracja
zdecyduje się także na rozlewanie napoju do butelek. Jak na razie, chcąc kupić piwo
na wynos, trzeba mieć swoje naczynie (akurat przewidziałem taką sytuację i
zabrałem butelkę). Trunek kosztuje niecałe 30 koron i jest zdecydowanie lepszy
od wszystkich koncernowych produktów. Na odchodnym usłyszałem życzenia
„szczęśliwiej drogi”, po czym ruszyłem na północ długim podjazdem na Kopaninę
(657 m n.p.m.), na szczycie której znajduje się 18-metrowa wieża widokowa z XIX
wieku.
 |
Wnętrze restauracji |
 |
Wieża widokowa Kopanina |
 |
Widoki z wieży - fotki z 2014 roku |
Drzwi na wieżę były tym razem zamknięte, ale to nie problem, gdyż klucz
można wypożyczyć od opiekuna budynku mieszkającego w pobliskiej wiosce. Kiedy
rok temu byłem tu pierwszy raz udało mi się dostać na górę dzięki grupie
turystów. W tym roku miałem mniej szczęścia, ale i też mniej czasu, by samemu jechać
po klucz. Tylko zdjęcie pamiątkowe pod budynkiem i naprzód, w stronę kolejnej
wieży w tym rejonie. Po drodze gps skierował mnie na boczną drogę, która po
jakimś czasie zamieniła się w pieszy szlak, by na koniec urwać się w szczerym
polu odgrodzonym zresztą siatką od najbliższej cywilizacji. Z trudem
przedarłszy się przez zasieki wylądowałem na terenie zabudowań jakiejś wielkiej
farmy, skąd po nerwowym marszobiegu (i czujnym wypatrywaniu wściekłego psa,
gdyż Czesi lubują się w tego typu zabezpieczeniach) udało mi się wydostać na
asfalt. Uff.
 |
Tutaj szlak był jeszcze szeroki i posiadał opisy |
Jako ciekawostkę należy odnotować, że w tych właśnie
okolicach, a dokładnie w Nowej Wsi nad Nysą zaczyna się ścieżka rowerowa Odra –
Nysa.
Reszta drogi minęła bez większych emocji, jeśli nie liczyć
zamkniętej dla zwiedzających wieży widokowej Císařský kámen w pobliżu
miejscowości Milíře (o wysokości 20 m, udostępnionej w 2009 roku). Byłem
wkurzony nie tyle na sam zakaz wstępu na wieżę, ile na brak informacji, z
jakiego powodu nie można tam wejść. Na tej wieży również byłem przed rokiem,
więc tak naprawdę nic straconego, niemniej widziałem wielu zawiedzionych
turystów odprawionych z kwitkiem.
 |
Zamknięta wieża widokowa Císařský kámen |
 |
A tak wyglądała w 2014 roku. Poniżej widoki z góry. |
Do Bogatyni wróciłem pod wrażeniem przelatującego na niskim
pułapie i robiącego potężny hałas Grippena.
 |
Zamiast Grippena |
Mapka:
0 komentarze:
Prześlij komentarz