Austria

Alpy Wapienne. Droga do jeziora Schwarzensee.

Czechy

Góry Izerskie. Okolice Detrichova.

Polska

Karkonosze. Przełęcz Odrodzenie.

Czechy

Czeski Raj. Panorama z wieży widokowej Cisarsky Kamen.

Austria

Alpy Wapienne. Góra Schafberg.

środa, 19 kwietnia 2017

Czeski Raj: zamek Hrubá Skála, łaźnie Sedmihorky i wieża widokowa Dubecko (15.04.2017)

Korzystając z w miarę optymistycznych prognoz pogody na Wielką Sobotę wybrałem się na południe od Bogatyni, w stronę Czeskiego Raju. Poza kilkoma kroplami deszczu aura nie zawiodła, a chwilami świeciło nawet słońce. Dzięki temu bez przeszkód dotarłem do miejsc położonych za Trutnovem: zamku Hrubá Skála i wieży widokowej Dubecko. Serca Czeskiego Raju.

Przez skalne miasto Hruboskalsko, dość popularne w naszych rejonach, prowadzą szlaki piesze i rowerowe. Przecinają one południkowo cały obszar łącząc odcinkami najważniejsze punkty do zaliczenia. Wśród tutejszych atrakcji jest między innymi zamek Valdštejn oraz wybudowana na podwalinie zamku z XIV wieku renesansowa Hrubá Skála. Ten ostatni zamek stoi na dwóch piaskowcowych skałach, które wznoszą się na wysokość 60 m nad doliną rzeczki Libuňki. Sam obiekt służy dzisiaj za hotel, a do zwiedzania udostępniony jest dziedziniec i wieża widokowa (za wstęp zapłacimy 20 koron). W pobliżu zamku znajduje się parking skąd można wyruszyć na pieszą wycieczkę w głąb skalnego miasta. Można też, jak ja zrobiłem, przenieść się nieco poniżej poziomu zamku, do łaźni zwanych Sedmihorky, których założycielem jest Antonín Šlechta. Popiersie tego czeskiego lekarza, który w 1841 roku otworzył podwoje klimatycznego spa stoi pośrodku niewielkiego leczniczego kompleksu. Czynne także dziś, łaźnie oferują leczenie przede wszystkim w oparciu o system medycyny indyjskiej zwany ajurwedą. Leczy się tu problemy związane z chorobami psychosomatycznymi, ale także kręgosłupem, sercem, nerkami, i wiele innych. Przed kompleksem znajduje się parking, który może stanowić alternatywne do Hrubej Skály miejsce startu do zwiedzania tutejszych piaskowców. 

Tak wyglądają szlaki rowerowe w Hruboskalsko, wcześniej był nawet asfalt

Punkt widokowy

I same widoki


Kozákov

Hotel przed zamkiem Hrubá Skála


I sam zamek





Zjazd do łaźni

Sedmihorky





Po opuszczeniu łaźni, w których z minuty na minutę przybywało turystów, odbiłem na północny wschód, w kierunku wsi Dubecko na skraju, której stoi metalowa, wyposażona w zewnętrzne, ażurowe schody wieża widokowa. Jej wysokość to 50 m, platforma widokowa znajduje się nieco poniżej, na 36 metrze. Na górę prowadzi 176 schodów, obiekt został oddany do użytku w 2002 roku. Z uwagi na to, że na szczycie wieży znajduje się infrastruktura antenowa teren obiektu jest ogrodzony i, z powodu małego ruchu, najczęściej zamknięty. Dlatego po klucz od furtki należy udać się do ostatniego na drodze do wieży domu, gdzie u pana Lejska zapłacimy za bilet wstępu (20 koron) oraz dostaniemy pamiątkową widokówkę. Do obiektu prowadzi prosta, utwardzona droga, którą można pokonać nawet kolarzówką. Z góry widać Czeski Raj, masyw Kozákova i, zapewne, jeszcze wiele innych odległych miejsc, niestety, sobotnia pogoda nie była na tyle łaskawa, by zajrzeć w głąb Czech. Warto podkreślić, że zdobycie wieży jest wyczynem samym w sobie, gdyż wejście po krętych, ażurowych schodach dla osób z lękiem przestrzeni może okazać się nie do pokonania, mimo że spełniają one wszelkie normy bezpieczeństwa.

Wieża widokowa Dubecko


Kozákov jeszcze bliżej


Zamek Trosky

Hrubá Skála




Powrót do domu zaplanowałem przez miejscowość Malá Skála, gdzie odwiedziłem rozkwitający tutejszy browar restauracyjny, który dorobił się w końcu sprzedaży piwa na wynos w 1,5-litrowych butelkach. 

Mapa:



środa, 12 kwietnia 2017

Wieże widokowe nad Děčínem: Sokolí vrch i Velký Chlum (9.04.2017)


160 przejechanych kilometrów i ponad 2200 m pokonanych podjazdów to skala trudności z jaką miałem okazję się spotkać podczas zdobywaniu dwóch wież widokowych położonych na wschód od Děčína. Mimo przeszkód opłacało się tam dotrzeć, głównie za sprawą widoków na położone w kotlinie czeskie miasto.

Tym razem odmiennie niż zwykle, i to za sprawą pogody, przełożyłem wyjazd z soboty na niedzielę. Różnica była zdecydowana: przed południem wyszło słońce i zrobiło się ciepło, dzień wcześniej o tej porze było pochmurno i brzydko. Wyznaczona przeze mnie trasa wiodła utartymi ścieżkami, przez Varnsdorf i Jetřichovice aż na przedmieścia Děčína. Tu, niestety, skończyła się zabawa i znane szlaki, a zaczęły schody. I to niemal dosłownie, bo aby dostać się na pierwszą z wież, czyli Sokolí vrch, musiałem najpierw pokonać ostry kilkukilometrowy podjazd, istną ścianę płaczu. Pocieszające było to, że asfalt był gładziutki, a droga rzadko uczęszczana przez samochody. Metr po metrze pokonałem tę blisko 300 metrową różnicę wzniesień, ciesząc się jak dziecko, kiedy na moim Garminie pojawiło się graficzne wypłaszczenie podjazdu zwiastujące rychły koniec wspinaczki. Oto i  Sokolí vrch w całej okazałości!  

Najpierw jednak Jetřichovice i tutejsze piaskowce...

...a także pensjonaty

A to już Děčín...

...i początek pierwszej ściany płaczu

Sokolí vrch

 Ponad 50-cio metrowa wieża widokowa pełniąca zarazem funkcję masztu telekomunikacyjnego dostępna jest do zwiedzania od godziny 10.00. Na dole znajduje się kasa (bilet wstępuje kosztuje 30 koron), na platformę widokową prowadzą kręte ażurowe schody o 162 stopniach. Sama konstrukcja jest położona 512 m n.p.m. i została zbudowana w 2004 roku. Z góry widać przede wszystkim kotlinę i miejską aglomerację Děčína, ale także Góry Łużyckie, Kruszne Góry i Czeską Szwajcarię. Ruch w niedzielę w tych okolicach niewielki, za to słońce miło grzało. Odpoczynek miałem jednak zaplanowany w innym miejscu.

Ażurowa platforma widokowa

Děčín

Droga do wieży

Kręgi w piasku


Kotlina miasta


Zjechałem w kierunku Děčína, by po jakimś czasie rozpocząć kolejną wspinaczkę, niemal identyczną jak pierwsza, tym razem jednak po gorszej drodze najeżonej nierównościami i zakrętami. Oprócz wspinaczki czekał na mnie jeszcze kilkusetmetrowy marsz, gdyż aby dostać się na kolejną wieżę widokową trzeba pokonać ok. 500 metrowy odcinek drogi poprowadzony czerwonym szlakiem. Dopiero po jego przebyciu, na wysokości 488 m n.p.m., staniemy oko w oko z kamienną wieżą Velký Chlum (z czeskiego: wielki porośnięty pagórek). Jej historia sięga XIX wieku, kiedy po raz pierwszy powstał pomysł wybudowania wieży obok działającego w pobliżu na nieco niższym wzniesieniu domku turystycznego. Niestety, nic z tych planów nie wyszło i dopiero w latach 1928-29 doszło do realizacji pomysłu i budowy wieży, którą ostatecznie otwarto w 1930 roku. W latach 90. XX wieku wieża przeszła remont i od tamtego czasu jest udostępniona do zwiedzania. Całkowita wysokość konstrukcji to 19 m, na górę prowadzi 81 schodów. Obiekt jest otwarty przez cały rok, nie ma opłat za wstęp. Z góry zobaczymy Łabę wijącą się po miejskiej tkance Děčína, płaski szczyt Děčínskego Sněžníka czy Czeskie Średniogórze. 

Velký Chlum

Tu też jest droga do wieży, ale ja dotarłem z przeciwległego kierunku

Łaba



Na godzinie 14.00 widać maleńką wieżę Sokolí vrch










Pod wieżą urządziłem sobie mały piknik: było pusto, ciepło i słonecznie a z oddali dochodziły jedynie porykiwania krowy. Mógłbym tam spędzić resztę niedzieli, niestety, trzeba było powoli wracać, tym bardziej, że od Bogatyni dzielił mnie dystans 80 km…

Mapa: